Członkowie Oddziału

Rzeszów

Preambuła statutu ZLP


Związek Literatów Polskich jest zawodową organizacją pisarzy. Jego członkowie, w swojej twórczości i działalności, nawiązują do humanitarnych tradycji myśli ogólnoludzkiej, które w kulturze polskiej zawsze były zespolone z troską o dobro kraju i narodu. Kontynuacja tych tradycji oraz wszechstronny rozwój współczesnej literatury polskiej stanowią przedmiot starań i pracy wszystkich członków i władz Związku Literatów Polskich.



Związek Literatów Polskich

Menu

JOANNA TURCZYN



Joanna Turczyn

Mieszka i pracuje jako nauczyciel języka polskiego i edukacji wczesnoszkolnej w Złocieńcu (województwo zachodniopomorskie).

Pierwsze kroki w świecie poezji stawiała już w młodości, pisząc do szuflady. W 2011 r. ukazał się debiutancki tomik Przystań. Opowiadanie Pasażerka zamieszczono w książce Książki Moja Miłość (zbiór opowiadań wydany z okazji Światowego Dnia Książki 2011). Jej wiersze można znaleźć w licznych antologiach oraz zeszytach literackich.

W 2012 r. została przyjęta do Stowarzyszenia Autorów Polskich. Autorka pięciu tomików poezji:

• Przystań, 2011
• Myśli w stos poukładane, 2012
• Jesiennienie, 2012
• Kwiat zakazanego drzewa, 2013
• Spójrz na mnie, lub bardziej, 2014

Od kwietnia 2015 r. jest członkiem ZLP.


Kontakt elektroniczny

jturczyn@op.pl


W świecie poezji

Joanna Turczyn

tam niebo dotyka najmocniej

oddech nie lgnie do szyb
kąty nie tulą cieni
niepotrzebne
okna
ściany
nie ma miejsca
na zbędne
wystarczy maleńka dłoń
by widzieć wyraźniej
wyjść i...


Dziesięć nieboskich przykazań

pierwsze nie zawsze będzie pierwsze
stopnieje w kałuży
nim powiesz drugie
trzecie wyleje się z okien szarością
przy czwartym pewnie zadrży coś pod mostkiem
może usłyszysz
w sztucznym świetle jawi się piąte
szczególnie
gdy czujesz wilgoć szóstego
w kieszeniach pełnych zaciśniętych palców
siódme
weszło między wrony
z dziewiątym najciemniej
pod latarnią
d z i e s i ą t e
jestem
bo
jestem


numer do nieba zastrzeżony

zawsze miałam mamę
na odległość szeptu
a ona
ramiona otwarte pomimo błędów
kiedy się znów pojawiły
jej nie było
pozostał szept
dla szeptu
ściany dla ścian
sufit blisko podłogi
drzwi zamknięte na niedzielny obiad
błędy
telefon i...


Niby nic

niezapomnienia
chowają przed sobą po kątach twarze
inne niż zwykle

słowa mijają się
myślami przejdą
nie raz jeszcze
na skróty po skrawek

niby nic
powierzchowny a boli
najgłośniej w milczeniu


Nie patrz niebo

słowo stało się zlepkiem atomów
ciałem dopasowanym tylko do zaimka

bogiem ja wiem lepiej mogę wszystko

czcimy bałwany
lepione na nasz obraz i podobieństwo

przykazania dobre na weekend
przegrały z życiem

nie patrz niebo
tak
na wszelki wypadek


Nic nie mów

nie chcę byś stawiała stopy
na ziemi przybitej wzrokiem
pełno w niej spłoszonych oczu

znów kurczowo trzymam za rękę
wiem
w każdej chwili się wyrwiesz

będę obok spoglądać
jak dorastasz do marzeń
pomimo


Czarny kot

mruczy na moim ramieniu
pozwala uczyć się siebie
z zamkniętymi oczami

kiedy je otwieram
on ma mnie
a ja duszę na szelkach

nie/pokój
zamiata
ogonem


Zamieniłam niepokój na mniejszy

szkicowany świtem
nie dosłowi słów
szeroko zamkniętych szeptem

przysiadły na gzymsie
ze zmierzchem wiatr je wywodzi
w pole buszują w kukurydzy

słyszysz krzyk
to tylko dzieci


 

Związek Literatów Polskich