Członkowie Oddziału

Rzeszów

Preambuła statutu ZLP


Związek Literatów Polskich jest zawodową organizacją pisarzy. Jego członkowie, w swojej twórczości i działalności, nawiązują do humanitarnych tradycji myśli ogólnoludzkiej, które w kulturze polskiej zawsze były zespolone z troską o dobro kraju i narodu. Kontynuacja tych tradycji oraz wszechstronny rozwój współczesnej literatury polskiej stanowią przedmiot starań i pracy wszystkich członków i władz Związku Literatów Polskich.



Związek Literatów Polskich

Menu

MAŁGORZATA ŻURECKA



Małgorzata Żurecka

Urodziła się w Stalowej Woli w 1956 roku. Lata szkolne spędziła w Tarnobrzegu. Studiowała na Politechnice Rzeszowskiej (wydział inżynierii środowiska), gdzie jako członek Klubu Dziennikarzy Studenckich współpracowała z czasopismem «Politechnik». Po zdobyciu dyplomu wróciła do Stalowej Woli, gdzie nadal mieszka i pracuje.

Wiersze pisze od lat młodzieńczych.

Debiutowała na łamach tygodnika «Sztafeta» w roku 1990. Swoje utwory publikowała także w almanachach poetyckich: «Spojrzenia» (Stalowa Wola 1992), «Spojrzenia 2» (Stalowa Wola 1994), «Spojrzenia 3» (Stalowa Wola 2006), «40 lat Wspólnej Obecności» (ZLP Rzeszów 2007) oraz w wydaniu specjalnym, polsko-angielskim, kwartalnika «Poezja Dzisiaj» (2004), Antologii Współczesnych Sztuk Słowiańskich «Między Ochrydą a Bugiem» (Krosno 2011, tłum. na język chorwacki), antologii «Miłość według twórców słowiańskich» (Krosno 2012, tłum. na język chorwacki), w antologiach «Garavi Sokak» w 2012 i 2013 roku, wydanych w Serbii oraz w almanachach: «Konkret i wyobraźnia» (ZLP Rzeszów 2014), «Almanach Podkarpackiej Izby Poetów» (WDK Rzeszów 2015) i publikacjach: Kwartalnik Literacko-Artystyczny «Metafora» (Wydawnictwo Miniatura, Stowarzyszenie Siwobrodych Poetów-Kraków 2015).

W latach 2002, 2007 i 2009 otrzymała wyróżnienie w konkursie poetyckim «Wrzeciono» w Nowej Sarzynie, a w 2008 zajęła III miejsce. W 2007 została wyróżniona w konkursie poetyckim «Liberum Arbitrium».

Należy do stalowowolskiego Stowarzyszenia Literackiego «Witryna». Od 2006 r. jest członkiem Związku Literatów Polskich. Od 2012 r. jest członkiem stowarzyszenia Unia Poetycka Wojciecha Siemiona.


Dotychczas wydała sześć tomików poezji:

«Piąta pora konieczności» (wyd. «Sztafeta» w Stalowej Woli w r. 2001),
«Ostatni anioł goryczy» (wyd. «Sztafeta» w Stalowej Woli w r. 2005), za który otrzymała Nagrodę Literacką Miasta Stalowej Woli «Gałązka Sosny»,
«W kapsule codzienności» (wyd. ZLP Oddział Rzeszów w r. 2007), za który otrzymała nagrodę, przyznawaną przez ZLP Rzeszów «Złote Pióro»,
«In & out» (wyd. Muzeum Jadwigi i Wojciecha Siemionów w Petrykozach w r. 2010) wspólnie z Dorotą Jaworską,
«Ucieczka z krainy pozoru» (wyd. ZLP O/Rzeszów, Stalowa Wola 2011)
«Naga malwa» (wyd. KAVA design — Jacek Kawa, Stalowa Wola 2013)
«W kapsule codzienności» — audiobook ( WiMBP w Rzeszowie, 2014)

Jej wiersze ukazywały się w następujących czasopismach: «Sztafeta», «Nemrod», «Nasz Dom Rzeszów», «Krynica», «Nadwisłocze», «Kozirynek» , «Lublin. Kultura i społeczeństwo».


Audiobooki

«Ucieczka z krainy pozoru», WiMBP w Rzeszowie, Rzeszów 2014, 01:50:46


Czyta Beata Zarembianka. Muzyka Mikołaj Babula.



Kontakt elektroniczny

malgorzata@zurecka.pl


W świecie poezji


Małgorzata Żurecka

dogonić czas

jestem cyfrowym imigrantem
data urodzenia
sprzed rewolucji cyfrowej
uczę się nowego języka
rytuału i protokołu
w połowie drogi
do Pokolenia Kciuka
cyfrowych tubylców
wyrażających odruchowo emocje
kliknięciem klawisza
zapisujących miłość
w formacie sms

Moc snów

Zasypiam znużeniem
nerw rezygnacji
kłuje serce
wsiąknie w sen
żal gniew
amnezją obudzi dzień
cenzurowany komiks życia
wypełni treść
nie do przewidzenia
z puentą po szkodzie
z zakończeniem lub
bez — zaskoczenia
na nowo znuży
i snem ożywi

Zmęczyłam się

Zmęczyłam się Kochanie
Czekaniem
Listami bez odpowiedzi
Bez czułych słów spowiedzi
Tęsknotą
Niepewnością
Moją naiwnością
Zmęczyłam się !

Zmęczyłam się Panie
Czekaniem
O moje życie graniem
Kto wygra ten zostaje
Złością
Starością
Moją niedoskonałością
Zmęczyłam się !

* * *

Przytulam twarz
do zimnej szyby dnia
mój oddech rozgrzewa
zaledwie koniuszek
Wyspy Szczęśliwej
łza toczy się
wprost pod nogi
aby użyźnić czas

* * *

po raz pierwszy
wiosna mnie peszy
nie potrafię
spojrzeć jej w oczy

i cieszę się że jest
i nie chcę jej

zima zasklepiła mnie
w mrocznych
zakamarkach duszy

czuję się jak robak
wyciągany ze swego ukrycia
patykiem
przez dziecko

bezpieczny świat

dziś nie zastaniesz drzwi otwartych
pod nieobecność gospodarza
nie posilisz się i nie zaczerpniesz
z wiadra zimnej wody
odciski palców
lewy profil
ucho
grafika tęczówki oka
kamery rejestrują każdy ruch
nie jesteś mile widziany
jesteś podejrzany

Droga do Kremenko

motto: czasami trzeba wyjechać
aby zmienić zdanie
wszyscy mamy
swoje miejsce urodzenia

Rozlewa się rozpełza
żywa żółcień rzepaku
w brunatne pola
zasiane młodą zielenią

Złota sieć słońca
na Cetiny wodzie
wznosi się i opada
palce wodorośli wciągają
ją w głąb przejrzystoszklanej
bawią się nią
marszczą wygładzają

tak przesmyk w kanionie
wabi słońce w zielone cienie

Rąbek słońca
spod białej chmury
skały zginają kolana

Żółty żarnowiec
zakwitł majowo
w Dalmacji
razi oczy
biegną pejzaże
nie nadążam
sycić się nimi
pożerać szalone widoki
zielone, niebieskie zielone
nawet przyszło mi do głowy
że ktoś wplątał mnie
w grę „mamy cię!”
to niemożliwe!
tak nie jest!
ten rąbek słońca
zza chmury
opuszczone gniazda domostw
wysoko na skałach
Dalmacja w maju
to przewidzenie
to morska mgła!

Tu słowo wojna
to nie martwe słowo
z lekcji historii
wojna paruje jeszcze
z nisz skalnych i jaskiń
z pospiesznie wzniesionych
kamiennych fortów
przeziera przez puste okna
w skruszałych murach
serbskich domostw
zagradza groźnie wejścia
zaminowaną ziemią

Spirala drogi coraz wyżej się wznosi
lęk przestrzeni zamyka mi oczy
ale zachwyt natychmiast otwiera
Auto jak wściekły byk wspina się
i głośno atakuje strome podjazdy
serce potyka się
Jedną ręką mogę dotknąć skał
zaś drugą uczynić skrzydłem
wolnego ptaka nad przepaściami
Kiedy auto staje dęba
u podnóża szczytu
cel osiągnięty — osada Kremenko
Jest tu kamienny kościółek
parę grobów przybranych kwiatami
i młode winorośle posadzone na zboczach
wydartych górom rękami
Staruszka w czerni zna słowo „weekend”
a wieśniacy grają w kule
pewnie z samym Panem Bogiem
piją Rakiję i wino własnej roboty
tu jest ich cały świat
Drewniane żaluzje w nielicznych
wpół zamieszkałych domach
strzegą żywota
Życie jak zawsze się nie poddaje!
Kiedy długą zimą śnię
o zielonych pastwiskach Skołoszowa
wiem że już tęsknie za wiosną,
za jej dziecięcą radością
za jej mokrym zapachem
Teraz już wiem
że mam nową tęsknotę
że śnić będę
o Dalmacji
z moich zachwytów i zdziwień

Chorwacja 2007

Put do Kremenko

Przełożyła Olga Lalić-Krowicka

moto: ponekad trebate otputovati
da bi promenili mišljenje
svi mi imamo
svoje mesto rođenja

Pljusak se širi
živa žuta uljana repica
u crnoj zemlji
zasađene mladim zelenilom

Zlatne zrake sunca
na vodama Cetine
uspinje se i opada
vodene biljke prste istežu
po njih u pronicljivu dubinu
igraju se sa njima
mršte se uglađuju

pa bacaju u kanjonu
privlače sunce u zelene senke

Delić sunca
ispod belog oblaka
stene savijaju kolena

ulica je
procvetala majski
u Dalmaciji
bole oči
premiču se pejzaži
ne stižem
sitim se njima
proždiru lude poglede
zelene, plavo zelene
čak mi je palo na pamet
da me je neko uvukao
u igru „Imam te!”
to je nemoguće!
nije tako!
ovaj delić sunca
iza oblaka
napuštena gnezda domova
visoko na stenama
Dalmacija u maju
to je priviđenje
ova morska magla!
Reč rat
to nije mrtva reč
sa časova istorije
ali rat ispariva još
iz niše stena i spilja
na brzinu podignutih
kamenih utvrđenja
prodire kroz prazne prozore
smrvljenih zidova
srpske kuće
preti opasni ulaz
miniranim zemljištom

Spiralni put se diže sve više i više
agorafobija zatvara mi oči
ali oduševljenje otvara odmah
Auto kao ludi bik penje se
i glasno napadaju strmi kolovozi
srce posrće
Jednom rukom mogu da dodirnem stene
a drugom krila
slobodne ptice iznad provalije
Kada se automobil odgaja
u podnožju vrhova
cilj postignut — naselja Kremenko
Tu ke kamena crkva
nekoliko grobova pokrivenih cvećem
i mlada loza zasađena na padinama
izrađenih rukama planina
Starica u crnom zna reč „vikend”
i seljani igraju balote
verovatno sa samim Gospodom
piju rakiju i domaće vino
Ovde je njihov čitav svet
Drvene grilje u nekoliko
polu-životnih kuća
čuvaju živote
Život kao i obično ne predaje se!

Kada u dugoj zimi sanjam
o zelenim pašnjacima Skološova
znam da mi nedostaje proleće,
za njegovom dečijom srećicom,
za njegovim vlažnim mirisom
Sada već znam
da imam novu nostalgiju
da ću sanjati
Dalmaciju
iz mojih oduševljenja i divljenja


Hrvatska 2007

 

Związek Literatów Polskich