Aktualności

Rzeszów

Preambuła statutu ZLP


Związek Literatów Polskich jest zawodową organizacją pisarzy. Jego członkowie, w swojej twórczości i działalności, nawiązują do humanitarnych tradycji myśli ogólnoludzkiej, które w kulturze polskiej zawsze były zespolone z troską o dobro kraju i narodu. Kontynuacja tych tradycji oraz wszechstronny rozwój współczesnej literatury polskiej stanowią przedmiot starań i pracy wszystkich członków i władz Związku Literatów Polskich.



Związek Literatów Polskich

Menu


AKTUALNOŚCI 2022


Z głębokim smutkiem powiadamiamy, że 19.04.2022 r. zmarł Mieczysław Mularski - poeta, członek Związku Literatów Polskich Oddziału w Rzeszowie.
Pogrzeb śp. Mieczysława Mularskiego odbędzie się 21 kwietnia 2022 r. w Dobrzechowie.
O godz. 12:30 odbędzie się przeniesienie trumny z kaplicy cmentarnej do kościoła, a o godz. 13:00 odbędzie się Msza Św. pogrzebowa w Kościele Parafialnym w Dobrzechowie.

Pożegnajmy naszego Kolegę, znakomitego poetę, uczestnictwem w pogrzebie i dobrym wspomnieniem.

Pokój Jego Duszy!
Zarząd ZLP O/Rzeszów

               ---------------------------------------


Zmarł Mieczysław Mularski

W dniu 29.04 zmarł poeta, członek ZLP w Rzeszowie. Pogrzeb odbył się 21.04.2022 r.
W pogrzebie uczestniczyli członkowie Oddziału ZLP w Rzeszowie: z-ca prezesa ZLP Marek Petrykowski, Maria Stefanik - skarbnik ZLP i Zdzisława Górska - członek ZLP.

Urodził się 1 stycznia 1935 roku w Gliniku Dolnym. Mieszkał w Dobrzechowie. Był członkiem Związku Literatów Polskich od 1987 roku.
Wydał: Kwitnące osty, Rzeszów 1984, Wszechmocne żyto, Rzeszów 1994, Z ojczystych pól, Rzeszów 2004.
Jego wiersze znalazły się w wielu antologiach i almanachach, m.in.: Wieś tańcząca. Antologia współczesnej poezji chłopskiej, Lublin 1974, Pozdrowienie mojej ziemi. Antologia współczesnej poezji twórców ludowych ziemi rzeszowskiej, Rzeszów 1981, Ojczyzna. Antologia współczesnej poezji ludowej, Lublin 1987, Ogród szczególny, Rzeszów 1990, Pod Drabiną: arkusze poetyckie, Rzeszów 1990, Wołanie z ziemi. Antologia jednego wiersza ludowej poezji religijnej, Lublin 1991, Polska nam papieża dała, Kraków 1993 i 1998, Wspólna obecność, Stalowa Wola 2000, 40 lat wspólnej obecności, Rzeszów 2007.
Był laureatem: Honorowej Nagrody Literackiej „Złote Pióro” Oddziału ZLP w Rzeszowie (1994), Srebrnego Krzyża Zasługi (2002), Honorowej Statuetki Przyjaciel Ziemi Frysztackiej, Nagrody Zarządu Województwa Podkarpackiego (2005), Nagrody im. Oskara Kolberga za zasługi dla kultury ludowej, Zasłużonego Działacza Kultury (1986) oraz Zasłużonego dla Gminy i Miasta Strzyżów (2005).

               ---------------------------------------

 

„Tam gdzie ojcowe ugory”

Mieczysław Mularski wydał cztery zbiory poezji: Kwitnące osty, Rzeszów 1984, Wszechmocne żyto, Rzeszów 1994, Dusza w błękitach, Lublin 1994, Z ojczystych pól, Rzeszów 2004.

Na przykładzie bardzo dojrzałego artystycznie „Wszechmocnego żyta” można powiedzieć, że jego sposób tworzenia i sposób widzenia świata mają wiele elementów wspólnych z autentyzmem, o których Jan Bolesław Ożóg pisał:
„Autentyzm to teoria, która pretenduje do roli nie tylko kierunku literackiego, ale i światopoglądu. U podstaw tego światopoglądu leży przekonanie, że ziemia jest bazą i azylem dla człowieka i kultury w ich obecnym zagrożeniu przed cywilizacją techniczną oraz kataklizmami politycznymi i społecznymi. Naturyzm taki – jeślibyśmy przez termin ten rozumieli nie tylko ucieczkę w naturę, ile zaufanie jej – nie jest siłą, która opierałaby się technice, on ją uznaje i toleruje, ale jest wyrazem wiary w ludzi, w wieczne moce żywiołów ziemi, globu i twórcze możliwości pierwotnej natury ludzkiej, wyrazem ufności w potęgę biologiczną człowieka żyjącego w braterstwie z przyrodą.”

W poezji Mularskiego relacja między człowiekiem a naturę nie jest jednoznaczna. Kiedy wchodzimy w świat przez niego kreowany, spotykamy rozległe przestrzenie i pojedyncze drobne elementy o bardzo różnorodnych funkcjach. Ulega odkształceniu pozornie oczywista symbolika. Ptak staje się twórcą – sprawcą pejzażu (w wierszach Polna droga), bywa deifikowany bądź sakralny jak w wersie:
         O najświętsze żurawie
         zmiłujcie się nad nami
pojawiają się też liczne, konwencjonalne personifikacje. Banalna personifikacja ziemi nabiera nowego blasku w wersie rozpoczynającym tekst pt. Jesień:
         Siwieją włosy ziemi i więdną

Obsesyjne przywiązywanie do ziemi przeradza się w związek obustronny. Człowiek jest przypisany do konkretnego pejzażu – odnajduje w nim przede wszystkim obecność dawno zmarłych rodziców i bliskich. Matka wyrasta tu kwiatem, drzewem, ojciec znowu idzie polną drogą i w magiczny sposób żyje w drzewach sadu – nie można się od nich uwolnić. Ale podmiot tej poezji ma także wszechogarniające poczucie wspólnoty, a nawet własności, kiedy mówi „moje zboża”, albo stwierdza:
         przychodzą do mnie
         te dawne zielenie – żyto i pszenica
         i kłoszą się we mnie
         i szumią we mnie
         i skarzą się
         i smutno mi wtedy
                Przychodzą takie chwile

Ta silnie odczuwana jedność prowadzi wprost do utożsamienia człowieka i przyrody (z odczuwaniem odległości jej cyklom obumierania i odradzania się także w sferze psychiki), ale także pozwala na odczucie tożsamości przyrody i poezji, jak to się dzieje na przykład w wierszy bez tytułu (inc. „To niebo takie samo… „)
         kwiaty sikorka woda i liść
         pochodnią słońca się barwią
         zbierają ziarna poezji

Poeta jest tutaj traktowany jako ten, który ma obowiązek widzieć, dostrzegać i ocalać od zapomnienia. Zmaga się ze sobą, z własną słabością i niepewnością, ale to jego wyznaczyła natura do tworzenia i zapisywania. Autor tych tekstów daje wyraz swojemu przekonaniu iż każdy fragment otaczającej go natury jest godny utrwalenia.

Tworzone przez niego pejzaże są pełne ruchu, stawania się, niezwykle dynamiczne. Jednocześnie emanuje z nich spokój, graniczący z melancholią, często pojawiają się i inne nastroje, bardzo różnorodne. Jednak wszelkie przejawy radości, pogody są bardzo wyciszone i stonowane.

Dla wyrażenia emocji i w procesie kreacji Mularski używa środków poetyckich bardzo oszczędnie. Operuje językiem prostym, często kolokwialnym, używa wyrazów gwarowych, a czasem tworzy neologizmy mocno osadzone w języku wsi. Można tu wymienić takie określenia, jak: „osmutniały”, „półwozie”, „poddomna ławka”, „cznodlowy zmrok”, potęgujące siłę wyrazu tekstów. Wizję, jakie kreuje, są bliskie malarstwu prymitywistów, malarzy naiwnych. Taki właśnie obrazek zawiera w sobie wiersz Świętojańska noc:
         Dziewczęta
         wspinają się do nieba
         trzymając się swych fryzur
         Matki boginie biblijne
         zielenieją
         śpią
         kwitną bielą

Trzeba jednak powiedzieć, że świat przedstawiony w wierszach tomiku Wszechmocne żyto bynajmniej nie jest sielanką. Natura ma też swoją drugą stronę, a kontakty z nią sytuują człowieka na granicy między życiem a śmiercią. Podmiot tych tekstów nie ufa przyrodzie, zbożu, nocy – przejmują go one trwogą i zmuszają do zachowania stosownego dystansu. I dopiero to poczucie zagrożenia sprawia, iż budowana w tej poezji rzeczywistość staje się wielowymiarowa, pełna i wyrazista.


                                                                                                                              Mieczysław A. Łyp

Wybrane wiersze Mularskiego

               ---------------------------------------

 

Mieczysław A. Łyp

Poeta polnych ścieżek
         Pamięci Mieczysława Mularskiego (1935 - 2022)

Osobny
ale
z wiarą w drugiego człowieka

Lubił rozplątywać
to co zaplątane
ukryte tajemne

Najwierniej
umiłował ziemię
„wszechmocne żyto
pszenicę polną”
i ojcowe ugory

Gdy „całował osty dzieciństwa”
wiedział już
czym jest bezpieczny dom
piękno istnienie
zgryzota ból

Wierzył
wiosennym nadziejom skowronków
ufał dalekim lotom
„najświętszych żurawi”

Jak Gałczyński i Przyboś
kochał matkę

Niech w ptasich lotach
niesie się
wieczna pieśń poety

                 Rzeszów, 24.04.2022 r.

               ---------------------------------------

 

"Kiedy umiera poeta, umiera świat"
                Jak pisał poeta z Zaolzia Wilhelm Przeczek

19 kwietnia 2022 roku odszedł na wieczne łany pszenicy i żyta, które w wierszach zachował Mieczysław Mularski - poeta z Dobrzechowa koło Strzyżowa, członek ZLP O/w Rzeszowie. Przeżył 87 lat. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 21.04.2022 r. w kościele parafialnym w Dobrzechowie. W mszy św. uczestniczyła żona poety, dzieci, wnuki, sąsiedzi i znajomi. Rzeszowski Związek Literatów Polskich reprezentowali: Z-ca prezesa ZLP Marek Petrykowski, Maria Stefanik - skarbnik ZLP i Zdzisława Górska - członek ZLP. Przedstawiciel ZLP Marek Petrykowski złożył wyrazy współczucia i żalu małżonce poety i najbliższej rodzinie oraz wieniec pożegnalny na grobie poety. Mieczysław Mularski spoczął w grobie rodzinnym na cmentarzu w Dobrzechowie, obok kościoła parafialnego, do którego od lat należał.

Mieczysław Mularski urodził się 1 stycznia 1935 roku w Gliniku Dolnym, obok Frysztaka. Jako dziecko musiał przeżyć II wojnę św. i okupację. Znał czas biedy i wyrzeczeń jako dziecko wsi, którą na zawsze pokochał. Był poetą samorodnym, wrażliwym, nie wzorującym się na ludowej twórczości. Operował wierszem białym, skargą wewnętrzną, dialogiem zawsze z przyrodą, naturalnym wsparciem życiowym poety zauważa krytyk i znawca prof. Józef Nowakowski. W młodości ukończył 3 letnią Szkołę Rafineryjną, odbył zasadniczą służbę wojskową i po wypadku musiał przejść na rentę. Wrócił na ukochaną ze wszech miar wieś z płynącym Wisłokiem i malowniczymi wzgórzami. Słuchał śpiewu skowronków, rozmawiał z "wszechmocnym żytem", wierzbą i znajomą brzozą, którą kilkakrotnie w swoich wierszach wspominał.
Wydał 4 tomy wierszy: "Kwitnące osty" (Rzeszów 1984), "Wszechmocne żyto" (Rzeszów - 1994), "Dusza w błękitach" (Rzeszów- 1994), "Z ojczystych pól" ( Rzeszów - 2004).Członek Związku Literatów Polskich O/ w Rzeszowie od 1987 roku, uhonorowany "Złotym Piórem" w roku 1994 za tomik "Wszechmocne żyto", oraz Nagrody Zarządu Województwa Podkarpackiego w roku 2005. Jest laureatem Nagrody im. Oskara Kolberga w roku 2011 "Za zasługi dla Kultury Ludowej".
Duże miasta nie imponowały poecie, były zbyt hałaśliwe i trudne w odbiorze jak pisał prof. Józef Nowakowski we wstępie do tomiku "Kwitnące osty". Na ukochanej wsi była prostota i prawda zakodowana od wieków w przyrodzie i pory roku, które bez zegarów i wyliczeń pojawiały się regularnie i niezmiennie. Tym żył poeta z głęboką ufnością w kogoś, który ten świat mądrze i pięknie stworzył. Dziękował za to Bogu, w swoich wierszach.
Jaki musiał być Bóg mocny,/ by ulepić ziemię./ Jaki wicher od znicza słońca/
zapalił gwiazdy,/ aby ludzkim oczom/ dać czułe światła./.../
"Pytania"
Szacunkiem i miłością otaczał swoich rodziców, pisząc o utrudzonym ojcu w drzemce pod kwitnącą jabłonią, malując poetycki obraz prozą:/.../
Mój ojciec był żywą świątynią prawdy .Chodził po ziemi boso i zostawiał za sobą odbite w ziemi stopy, /.../ Gdy słońce wychodziło na najwyższą górę nieba/ żarem swoim parzyło zielone snopy/.../ Wtedy ojciec szedł do ogrodu pod starą jabłoń i spał w cieniu jabłonnym z kapeluszem na twarzy. I słychać było jak jabłka z drzew opadają na ogrodową trawę. "Mój ojciec" Jakże ważna jest pamięć o rodzicach, niezwykły szacunek i obrazy zapamiętane na zawsze. Liryczne obrazy Mularskiego pięknieją wraz z wpływem obecnych trendów obyczajowych na kulturę i słowo.

Matkę wspomina najczęściej lirycznie i tęsknie, wtedy kiedy żyła zapracowana na roli i z ogromnym żalem kiedy odeszła: Nikt się nie zlitował nad Tobą/ Mamo nieszczęsna!/ Nawet Bóg bezmocny,/ nawet ogrodowe drzewo/ z pazurami - milczało, / Kiedy śnieg biały/ zasypał mi Ciebie. "Motto". W wierszu "Śmierć rodziców" poeta wspomina: Upadaliście jak dwa liście/ z drzewa pielgrzymki/ w wieczność./ Jeden liść/ za chwilę drugi./ Ze wszystkich smutków/ najsmutniej./
Piękne wyznania poświęca poeta swojej żonie w wierszu "Zadumanie":
Włosy miała zwisające ku ziemi/ jak gałęzie brzozy./ twarz miała podobną do wiślanych kamieni./ oczy miała podobne/ do słońca, do którego dopływał horyzont./ Jej ciało jaśniało /z nadchodzącą nocą.
Cytuję te wiersze z pierwszego tomiku M. Mularskiego "Kwitnące osty" wydanego jeszcze w roku 1987 /KAW Rzeszów/, bo są uczuciowe, aż rozrywające. Ta prosta i pełna prawdy poezja ma niespotykany rys lirycznej tęsknoty poety, rozmów ze słowikiem, któremu wyjawia swe niepokoje, nawet o losy najbliższego otoczenia i naszego kraju. W wierszu "Gwiazda" poeta prosi wigilijną gwiazdę: /.../ By Polak Polakowi/ nie odbierał łyżki./ By opłatek był dla wszystkich/ jak chleb żytni./.../
W wierszu "Mój portret" przyznaje: Jestem skowronkiem./ Uczyłem się pieśni z roli,/ z żywych obrazów ziemi./ Moje oczy znajdowały bezimienne skarby/ i gubiły je, / jak gubi motyl/ swój ślad. /.../.
W wierszu "Rozmowy" oddaje sens życia na wsi: Rozmawiałem z żytem i pszenicą /jak z ojcem i matką. /Rozmawiałem z ziemią / jak z gwiazdą. / W odbiciu wody stoi wszechświat, / w leśnym potoku kwitnie/ śpiew ptaka./ I we mnie śpiewa ptak. /
Sądzę, że wszystkie ptaki z Dobrzechowa i okolic będą śpiewać pieśń pochwalną dla życia, dla Stwórcy ziemi, nieba, rodziców i drzew, dzięki poezji Mieczysława Mularskiego, który zostawił ważne słowa dla potomnych w najkrótszym wierszu "Sprawiedliwość światła".
Słońce jednako świeci
różom
i ostom.
Sprawiedliwie.

I to przesłanie będzie nam towarzyszyć pamięcią o poecie z naszych, strzyżowskich stron.

Zdzisława Górska
Członek ZLP O/w Rzeszowie

 

 

Aktualności


   

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aktualności


 

Związek Literatów Polskich